Rodzinna MAJÓWKA we Włoszech
Na pewno nie wiedziałeś, że we Włoszech są takie campingi… i to nie jakieś tam „pole namiotowe z prysznicem na żetony”, tylko miejsca, które spokojnie konkurują z najlepszymi resortami all inclusive.
Wyobraź sobie: dwa ogromne aquaparki, wstęp w cenie, dziesiątki basenów, zjeżdżalni i stref relaksu. Do tego prywatna, szeroka, piaszczysta plaża nad Adriatykiem, gdzie możesz rozłożyć ręcznik albo wynająć leżak i po prostu odpocząć.
Mieszkasz w komfortowym mobile home – w pełni wyposażonym, z kuchnią, łazienką, werandą i klimatyzacją. Wersje 2- i 3-pokojowe spokojnie ogarniają rodzinę z dziećmi, bez ścisku i „wakacyjnego przetrwania”.
Dzieci? Mają tu swój raj. Wesołe miasteczko, dmuchańce, place zabaw, animacje i masa atrakcji, które sprawiają, że nie chcą wychodzić z campingu. A Ty? Masz czas na kawę, pizzę, aperola albo spokojny obiad w jednej z wielu restauracji.
Union Lido Mare to 5‑gwiazdkowy camping nad Adriatykiem, rzut beretem od Wenecji, Burano i Murano. Do tego świetna baza wypadowa na rowery, bo okolica jest płaska i pełna ścieżek. Dla nas to jedne z najlepszych wakacji w roku. I jeśli jeszcze nie próbowaliście takiej formy wyjazdu warto chociaż raz się przekonać, czy to coś dla Was.
Zapraszam do dalszej części wpisu, gdzie pokażemy Wam wszystko od kuchni. Jak dojechać, gdzie spać i co robić na campingu z dziećmi. 👇
TRASA Z POLSKI
Zaczynając od logistyki – bo wiem, że to pierwsze pytanie, które pojawia się w głowie: czy to w ogóle ma sens z dziećmi? Tak, trasa z Polski autem może być męcząca… ale wcale nie musi. Wszystko zależy od tego, jak ją rozegrasz. Możesz podzielić ją na dwa odcinki i zrobić nocleg po drodze albo sprytnie zaplanować trasę tak, żeby przy okazji zobaczyć coś fajnego. Wtedy sama podróż staje się częścią wyjazdu, a nie tylko „dojazdem do celu”.
My ruszyliśmy z Wrocławia i wybraliśmy klasyczną trasę przez Śląsk, Czechy i Austrię. Droga jest naprawdę przyjemna, dobrze utrzymana i – co ważne – dość przewidywalna. Całość zajęła nam około 12 godzin, oczywiście z przerwami na jedzenie, kawę i rozprostowanie nóg.
Czy to długo? Tak. W jedną stronę wyszło około 1100 km. Ale to też jedna z tych podróży, które same w sobie budują klimat wyjazdu. Z każdym kilometrem zmienia się krajobraz, robi się cieplej, pojawiają się pierwsze włoskie klimaty… i nagle czujesz, że wakacje już się zaczęły.
Jeśli jednak nie masz ochoty na taką trasę albo po prostu chcesz zaoszczędzić czas, spokojnie możesz polecieć do Wenecji. Lotnisko Marco Polo znajduje się mniej niż godzinę od campingu, więc transfer jest szybki i bezproblemowy. Do Wenecji dolecisz bezpośrednio z kilku miast w Polsce, m.in. z: Warszawy, Krakowa, Katowic i Gdańska (sezonowo). Ceny biletów potrafią być bardzo różne. Przy dobrym wyprzedzeniu można upolować loty nawet za około 150–300 zł w jedną stronę, ale w sezonie wakacyjnym częściej trzeba liczyć 400–800 zł. Wszystko zależy od terminu i elastyczności.
CAMPING | ZAMELDOWANIE
Kiedy wjeżdżasz na teren Union Lido, masz wrażenie, że trafiasz do osobnego miasteczka… albo nawet małego świata. To zdecydowanie nie jest „camping” w klasycznym rozumieniu. To ogromny, świetnie zorganizowany wakacyjny kompleks, w którym wszystko ma swoje miejsce. Są tu sklepy, restauracje, piekarnie pachnące rano świeżym croissantem, lodziarnie, ścieżki spacerowe i rowerowe. Wszystko otoczone zielenią, zadbane i naprawdę dopracowane w każdym detalu. Najlepsze jest to, że możesz tu spędzić cały urlop i ani razu nie wyjść poza teren campingu… i wcale nie mieć poczucia, że coś Cię omija. A jednocześnie gdzieś z tyłu głowy masz, że tuż obok czeka Wenecja i cała masa pięknych miejsc.
Już na wjeździe wszystko działa bardzo sprawnie. Zatrzymujesz się przy bramie, oddajesz dokument (u nas było to prawo jazdy, które zostaje na czas pobytu), dostajesz opaski oraz mapkę campingu i możesz ruszać dalej. Cały proces meldowania jest dobrze zorganizowany i bezproblemowy – nawet po długiej podróży nie musisz się zastanawiać, co robić dalej.
Kolejny krok to wizyta w biurze Eurocamp i tutaj czekała na nas bardzo miła niespodzianka – przywitała nas polska rezydentka. Wszystko spokojnie wytłumaczyła, opowiedziała o campingu, przekazała klucze do domku i życzyła udanego pobytu. I to jest właśnie ten moment, kiedy czujesz, że… wakacje oficjalnie się zaczęły. ☀️
DOMEK EUROCAMP
Nasz domek od Eurocamp okazał się dokładnie tym, czego potrzebowaliśmy. To nie był nasz pierwszy pobyt w mobile home, ale z doświadczenia wiemy, że dużo lepiej sprawdzają się u nas domki z większą strefą wypoczynkową i sypialniami z oddzielnymi łóżkami niż tymi piętrowymi. Tym razem czekał na nas domek, który wyglądał jak dopiero co postawiony – bardzo ładny, czyściutki i zaprojektowany w przyjemnej kolorystyce, więc od razu chciało się rozpakować i zacząć wakacje. Mobile home’y z serii Comfort mają zwykle 2 lub 3 sypialnie i są zaprojektowane tak, żeby rodzinie było po prostu wygodnie.
Jeśli nigdy nie byłeś na tego typu wakacjach, warto wiedzieć, że możesz dokupić pościel i ręczniki dla każdej z zameldowanych osób. Można też zamówić różne dodatkowe pakiety, ale w podstawie czeka na Was taki „startowy” zestaw do ogarnięcia domku: płyn do naczyń, gąbka, ściereczka i kilka drobiazgów, które ułatwiają pierwsze godziny po przyjeździe.
Nasz domek nazywał się dokładnie: Comfort – 3 sypialnie, ale na stronie Eurocamp znajdziecie też wyższe opcje, jak Premium i Ultimate, które różnią się standardem i dodatkowymi udogodnieniami. W naszym mieliśmy w pełni wyposażoną kuchnię, łazienkę, wygodne sypialnie i taras, na którym można zjeść śniadanie albo usiąść wieczorem z kubkiem herbaty. Klimatyzacja też jest ogromnym plusem, bo w upalne dni naprawdę robi różnicę.
My bardzo lubimy ten rodzaj zakwaterowania. To taki złoty środek między hotelem a apartamentem – jest wygodnie, ale bez sztywnej atmosfery i z poczuciem, że naprawdę jesteś „na campingu”, a nie zamknięty w budynku. Dużo czasu spędzasz na świeżym powietrzu, wśród rodzin z całej Europy, dzieciaki szybko znajdują nowych znajomych, a wieczorami całe to małe osiedle domków żyje swoim wakacyjnym rytmem. Po prostu klimat, który nam bardzo odpowiada.
AQUAPARK
I teraz przechodzimy do miejsca, które robi największe wow – aquaparki. Czegoś takiego jeszcze nie widzieliśmy, choć byliśmy już na podobnym campingu Pra’ delle Torri, gdzie strefa basenowa też robi ogromne wrażenie. To, co jednak oferuje Union Lido, to zupełnie nowy poziom, który naprawdę trudno będzie przebić.
Aquaparki są dwa i każdy ma trochę inny klimat. Jeden jest bardziej rodzinny, z łagodnymi atrakcjami i dużą strefą do chlapania się w wodzie, drugi bardziej „efektowny”, z większymi zjeżdżalniami, wieżą, leniwą rzeką i całą masą miejsc do wodnej zabawy. Do tego dochodzą baseny, strefy relaksu i miejsca, gdzie można po prostu poleżeć i odpocząć.
Warto wiedzieć, że woda w części basenów jest podgrzewana, więc można z nich korzystać nawet wtedy, gdy pogoda nie jest jeszcze w pełni wakacyjna. A na jednym z aquaparków zamiast klasycznych płytek czy gumowej nawierzchni jest… piasek. Na początku nie byłam do tego pomysłu przekonana, ale na miejscu okazało się, że to absolutnie genialne rozwiązanie. Piasek był miękki, czysty i bardzo przyjemny pod stopami, a przy okazji bezpieczny dla dzieci, które chętnie budowały zamki i przeróżne konstrukcje między ręcznikami.
Nasze starszaki od rana do wieczora biegały między zjeżdżalniami a basenami. Nie mam pojęcia, skąd one biorą tyle energii, ale patrzenie na ich rozbawione twarze i totalny brak potrzeby sięgania po telefony czy ekrany było dla mnie jedną z największych radości tego wyjazdu.
I wiecie co jest w tym wszystkim najlepsze? Wchodzisz kiedy chcesz i ile razy chcesz, bo aquaparki są w cenie pobytu, bez dodatkowych biletów czy opasek. A kiedy masz ochotę na zmianę, wystarczy kilka minut spaceru i jesteś na szerokiej, piaszczystej plaży. Plaża przy Union Lido ma około kilometra długości, jest prywatna, czysta i świetnie utrzymana. Morze jest tu spokojne, z łagodnym zejściem i długo pozostaje płytkie, co dla rodzin z dziećmi jest ogromnym plusem. To jedno z tych miejsc, gdzie naprawdę możesz zwolnić. Ludzi jest zdecydowanie mniej niż przy basenach, a szerokość plaży sprawia, że każdy ma swoją przestrzeń i odrobinę prywatności.
ATRAKCJE DLA DZIECI
Jeśli zastanawiasz się, czy dzieci będą miały co robić, spokojnie – będą miały aż za dużo opcji. W ciągu dnia mogą biegać między placami zabaw, dmuchańcami i boiskami, brać udział w animacjach albo po prostu poznawać nowe dzieci z różnych krajów. Wieczorem klimat zmienia się na bardziej festiwalowy: działa wesołe miasteczko, są animacje na scenie, a mini disco zbiera tłumy roztańczonych maluchów.
Do tego dochodzą salony gier, mini golf i inne aktywności, które sprawiają, że dzieciaki naprawdę czują, że to ich własne wakacje. A Ty w tym czasie możesz w końcu zwolnić, usiąść na kawie, pójść spokojnie na kolację albo po prostu przez chwilę nic nie robić.
Nasi chłopcy najbardziej lubili wieczorne szaleństwa na dmuchańcach. Za 10 euro kupowali bilet „no limit” – od mniej więcej 17:00 do 23:00 mogli wchodzić i wychodzić, ile chcieli, i bawić się do oporu. Poznawali tam dzieciaki z różnych krajów, więc oprócz skakania dochodziła jeszcze cała otoczka nowych znajomości, wspólnych wygłupów i międzynarodowych „dogadywań się na migi”.
Dodatkowe atrakcje, takie jak salon gier, mini golf czy park rozrywki, są płatne osobno. My mamy z chłopcami zasadę, która od lat świetnie się sprawdza: mogą przetestować wszystko, ale jeden raz podczas wyjazdu. Jeśli chcą wracać częściej, korzystają już ze swoich kieszonkowych albo z pieniędzy od babci i dziadka. Dzięki temu szybko okazuje się, że zamiast wydawać własne oszczędności, wolą pójść na rower, na plażę albo po prostu pochodzić po campingu.
WYCIECZKI
Choć sam camping oferuje naprawdę dużo, warto ruszyć się też poza jego teren i zobaczyć, co kryje okolica. Największym plusem tej lokalizacji jest bliskość Wenecji. Możesz się tam dostać statkiem z pobliskich miejscowości Punta Sabbioni lub Treporti – rejs trwa około godziny i sam w sobie jest już fajnym przeżyciem, zwłaszcza kiedy miasto powoli wyłania się na horyzoncie. To ten moment, kiedy dzieciaki patrzą szeroko otwartymi oczami, a Ty masz wrażenie, że wjeżdżacie prosto w pocztówkę.
Jeśli chodzi o koszty, warto nastawić się na to, że sama przeprawa nie należy do najtańszych. Bilet w jedną stronę to około 9,5 euro od osoby, ale dużo bardziej opłaca się kupić bilet całodniowy za mniej więcej 25 euro. Dzięki temu masz pełną swobodę – możesz zwiedzić kilka wysp jednego dnia, wysiąść w jednym miejscu, wrócić z innego, zrobić przerwę na lody, zgubić się w weneckich uliczkach i nie zerkać co chwilę na godzinę.
Poza samą Wenecją bardzo polecamy też Burano – malutką, kolorową wyspę, która wygląda jak ustawiona specjalnie pod Instagrama, oraz Murano, słynące z wyrobu szkła. To świetny kierunek na spokojniejszy dzień: mniej tłumów niż w centrum Wenecji, więcej luzu, a przy tym nadal czuć ten wyjątkowy klimat laguny.
Warto pamiętać o jeszcze jednej rzeczy, która może zaskoczyć, jeśli jedziecie pierwszy raz. W Wenecji obowiązuje opłata wstępu – 10 euro od osoby powyżej 14 roku życia (z wyprzedzeniem 5 euro), jeśli wchodzisz do miasta przed godziną 16:00. To taki „bilet za odwiedziny” miasta, który trzeba doliczyć do budżetu wycieczki i mieć go z tyłu głowy, planując dzień.
Jeśli Wasze dzieci nadal będą miały zapas energii po wszystkich aquaparkach na campingu, w okolicy jest jeszcze jeden mocny punkt: ogromny park wodny Caribe Bay, oddalony o około 25 kilometrów. To już taka całodniowa wycieczka z efektem „wow”, idealna dla starszaków, które kochają zjeżdżalnie i adrenalinę.
Kilka kilometrów dalej znajdziecie też klimatyczne miasteczko Caorle, które my odwiedziliśmy przy okazji pobytu na campingu Pra’ delle Torri. Wąskie uliczki, kolorowe kamienice, port, lody na spacerze – taki włoski klasyk w najlepszym wydaniu, idealny na popołudniowy lub wieczorny wypad.
No i na koniec coś, co kochamy najbardziej: ścieżki spacerowe i rowerowe w okolicach Union Lido. To świetna opcja na spokojne, rodzinne wypady bez wielkiej logistyki. Najpiękniejsze z nich i bardzo popularne wśród rodzin z dziećmi to: Trasa do Punta Sabbioni (ok. 8–10 km w jedną stronę), nadmorska ścieżka w stronę Cavallino (ok. 5–6 km w jedną stronę). trasa do Jesolo (około 15–18 km w jedną stronę).
PODSUMOWANIE
Jeśli nigdy nie byłeś na takich wakacjach na campingu, to szczerze zachęcam, żeby chociaż raz spróbować. Nie po to, żeby od razu „przesiadać się” z hoteli na mobile home na całe życie, ale po prostu dać sobie szansę na zupełnie inny sposób spędzania urlopu i sprawdzić, jak się w tym odnajdziecie jako rodzina.
My mamy za sobą dziesiątki pobytów w 5‑gwiazdkowych hotelach i resortach all inclusive. Znamy ten komfort, bufety, baseny, bary, leżaki pod palmą. A mimo to, kiedy myślimy o wakacjach, które naprawdę do nas pasują, zawsze wygrywa camping. Jest w tym coś, czego nie da się odtworzyć w hotelu – więcej luzu, więcej bycia razem, mniej „dress code’u”, a więcej chodzenia boso po trawie. Na campingu życie toczy się głównie na świeżym powietrzu. Dzieci od rana do wieczora są w ruchu, między placami zabaw, basenami i rowerami. Dorośli mają czas, żeby naprawdę być z nimi. Jest miejsce na spontaniczne wyjście po pizzę, wieczorny spacer po plaży, rozmowy przy stole przed domkiem, poznawanie ludzi z innych krajów.
Nie twierdzę, że to jest rozwiązanie idealne dla każdego. Ale wiem jedno. Dopóki nie spróbujesz, nie dowiesz się, czy to nie jest dokładnie ten rodzaj wakacji, którego szukasz. Dla nas to dziś najlepsze wspomnienia z całego roku i sposób na to, żeby naprawdę zwolnić, naładować baterie i pobyć bliżej siebie. Jeśli więc od dawna zastanawiasz się, „o co tyle szumu” z tymi campingami, to może warto spróbować?. A potem już sam zdecydujesz, czy wracasz do resortów, czy dołączasz do teamu „wakacje na campingu i mobile home”.
WARTO WIEDZIEĆ
Lokalizacja: UNION LIDO MARE, Cavallino-Treporti, nad Adriatykiem, bardzo blisko Wenecji. Link do strony campingu na Eurocamp Polska 👉 KLIKNIJ TUTAJ!
🚗 Parking bezpłatny przy domku
☀️ Oplata klimatyczna (7 euro za 7 noclegów, za całą rodzinę) Standard: pełne 5 gwiazdek – jeden z topowych campingów w Europie
Wielkość: ogromny kompleks, coś jak wakacyjne miasteczko
Noclegi: mobile home (comfort, premium, ultimate, 2 i 3 pokojowe), a także: namioty, domki, kampery.
Aquaparki: 2 duże + baseny i strefy relaksu
Plaża: prywatna, szeroka, piaszczysta
Dla dzieci: wesołe miasteczko, animacje, place zabaw, dmuchańce, mini golf oraz gaming room
Dla dorosłych: restauracje, bary i kawiarnie
Okolica: idealna na rower i spokojne wycieczki
🏀 Boiska: piłka nożna, tenis stołowy, koszykówka, tenis, łucznictwo, siatkówka
🏋 Siłownia, turnieje sportowe, spacery i jogging
💦 Sporty wodne: kanadyjkarstwo 5 km, windsurfing, kajakarstwo 30 km, nurkowanie
🗺️ Wycieczki: Cavallino 2.4 km, Jesolo 10 km, Treviso 53.6 km, Venice 54.8 km, Padova 93 km, Vicenza 122 km
✈️ Najbliższe lotnisko 42.6 km Wenecja-Marco Polo • VCE
Jeśli spodobał Ci się Nasz wpis UDOSTĘPNIJ GO PROSZĘ,
klikając w poniższy baner Facebooka lub Instagrama.
Polub naszą strone na FACEBOOKU.
Zajrzyj na Nasz INSTAGRAM.
Obejrzyj więcej filmów na Naszym kanale YOU TUBE.
